dymitrmysli

Ja o tym i tamtym

Mam dość sk…ny

1 komentarz

Znalezione obrazy dla zapytania gazeta wyborcza

Przepraszam za wykorzystanie obrazka

Za Piotr Rogucki – zespół COMA

„…Nasz mały
Chorobliwie duszny kraj
Brak wiary
Każdy Bogiem sobie sam

Otoczyło mnie stado wściekłych psów
Coraz trudniej wstrzymać się od łez
Między nami strach, między nami brud
Nie do wiary, jak łatwo zgubić sens…..”

Oczywiście każdy interpretuje na swój własny strój.

Przejrzałem i wysłuchałem przeglądu dzisiejszych tygodników, nie zaprzeczę, że skupiłem się głównie na tych co nie czytam: z kręgu gównolisowatych wypierdzin, aha miałem nikogo nie obrażać z założenia wiec dodam cudzysłów, żeby było bardziej poetycko – bo podobno jak sztuka, to każdemu i wszystko.

Co mnie wk…:

1) Jakim prawem tzw Ci co teraz nazywać się chcą niepokornymi obrażają mnie za moje wybory. Czy zrozumienie pojęcia DEMOKRACJA przerasta ich móżdżęta. Wiec przypomnę : demos – lud, krateo-rządy, czyli jakikolwiek wybór większości ludu obowiązuje, czy to się podoba czy nie. Nikt nie ma prawa kwestionować moich postanowień. jestem samodzielną istotą boską.

2)

48/2015 Newsweek Polska

Kto Panu ( Lisu,Kalukinie) – przepraszam na Pana trzeba zasłużyć , dał prawo do obrażania demokratycznie wybranego Prezydenta Państwa, kimkolwiek by on nie był? W Szlacheckiej Polsce za nazwanie Szlachcica per Ordynans spotkałby Was szybki osąd i myślę, że niezbyt honorna końcówka – nikt z „Państwa”  nie brudziłby sobie rąk taką swołoczą.

Akurat miałem zaszczyt poznać Pana Prezydenta Dudę z Małżonką, więc czuję się podwójnie zażenowany.

Jak człowiek nie potrafiący uszanować najwyższych instytucji państwowych, rzucający na lewo i prawo rzygowinami, może uzurpować sobie prawo do bycia obrońcą Najjaśniejszej.

Czy przyswojenie sobie prawd  Marszałka Morawieckiego jest aż tak trudne?

3) Pani Holland, z szacunku do Pani twórczości, niech Pani już nie pisze  takich bzdur. Ojczyznę wolna mamy i to od ćwierć wieku. Obecnie wybór padł na tych, a nie na innych ludzi. Wielu z nich walczyło za ten kraj i siedziało w komuszych kazamatach jak Pani smażyła d… w ciepełku. Nie ma nawet Pani prawa wykorzystywać najpiękniejszej z patriotycznych modlitw, znając Pani przywiązanie do wiary i Religii.

Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki
Otaczał blaskiem potęg i chwały,
Coś ją osłaniał tarczą swej opieki
Od nieszczęść, które przygnębić ją miały,
Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

Ty, któryś potem tknięty jej upadkiem
Wspierał walczących za najświętszą sprawę,
I chcąc świat cały mieć jej męstwa świadkiem
W nieszczęściach samych pomnażał jej sławę.

I parafrazując : od swołoczy i ujadaczy osłaniaj tarczą swej opieki.

3)  Karolina Lewicka – won. kto Pani dał papier na bycie dziennikarzem:  jeśli porządny człowiek to ma torsje; jeśli wyznający takie same standardy jak Pani to won.

Czy jest Pani z siebie dumna?

Gdybym był tak bezczelnie zmanipulowany ( wykorzystany) jak Pani, w lustro bym nie spojrzał – czuł bym się jak pierwsza lepsza ladacznica.

A propos tego wywiadu i wcześniejszego wywiadu w Trójce z Panem Profesorem Glińskim: Panie Profesorze, zbyt łatwo im poszło, zbyt łatwo. Wiem, że to początek drogi i naukowiec naiwnie wierzy w dobro ludzkie,ale musi Pan zbudować sobie tarczę, bo pana zjedzą…

Jednorożce wyginęły, bo pożarła ich swołocz.

4) KOD

Przepraszam Panie Cezary, ale obrazek priekrasny.

Nic dodać nic ująć – powrót PORNOGRUBASÓW

 

5) Czekamy co dalej – ANTONI, ANTONI !!!!!!

POZDRAWIAM

Bolszewizm

1 komentarz

Nie piszę, nie komentuję, uciekłem od zgiełku….. odciąłem się.

 Ale się nie da.

Wielu moich znajomych – tych pozytywnych oczywiści i prześmiewców znając moje trybiki było zaskoczonych, że nie byłem na Marszu Niepodległości.

 Nie byłem, gdyż na saksy 4 dniowe wyjechałem, aby przy szklaneczce  ( szklaneczkach) dobrych napitków ( samowyrabianych, sklepowych nie lzja) świętować pogonienie bolszewika.

 Podwójne świętowanie, bo za rodzinę mamy też – potomkini rosyjskiej arystokracji , ( stąd me imię, a nie jak niektórzy uważali pseudo agenta FSB), której całą rodzinę bolszewia wymordowała wyrzucając z okien szpitala, w którym kurowali się z choroby początku wieku XX…. gruźlicy. Ale to inna historia. Inne rozliczenie.

 Nie wytrzymałem milczenia, bo jak tu wytrzymać skoro miłościwie nam panujący ( bleee) przeprasza bolszewię na kolanach, minister  MSZ przeprasza na kolanach, media przepraszają na kolanach, celebryci ukochani przez odpowiednie media orgiastycznie dostają spazmów od tych przeprosin…. i to w imie całego narodu. ZGROZA. Tęczowa zgroza.

 Nie chcę tłumaczyć ludzi, którzy emocje wykazali w taki, a nie inny sposób.

 Wydaje mi się, że organizatorzy Marszu nie spodziewali się  takiego nagromadzenia patriotyzmu, fanatyzmu, agresji … u części pseudopatriotów – ja też uważam ,że burdy, niszczenie prywatnej własności nie jest przejawem miłości do kraju i jego historii, tylko zwykłą huliganerką. Nie rozumiem bandy debili, którzy w dupie mają hasła przyświecające Marszowi, w dupie mają historię, w dupie mają 50 tysięcy ludzi. A może to kolejna prowokacja…..?

 Burdy pod ambasadą bolszewii też nie rozumiem. Gołym okiem było widać, że władający tylko na to czekali, ślina im ciekła z samouwielbienia do swojej przenikliwości i konceptu, (nie ma jak to samemu włożyć łeb pod topór). Stąd moja cicha teoria o podpusze.

 Znów narodził się pretekst do nienawiści wobec ludzi myślących inaczej ,pretekst do kolejnego wiernopoddańczego ukorzenia się przed zbrodniarzami. Słuchając Prezydenta niewszystkich Polaków u Olejnikowej puściłem pawia … zniesmaczenia, wkurwienia,  żenady…

 Dlaczego Państwo Polskie po raz kolejny ma samo wkładać ręce w kajdany… dlaczego za niefrasobliwość ( dyletanctwo) Policji, MSW mam przepraszać i to kogo… potomków bandytów, a może dziękować… za wyszkolenie.

  Panie Komorowski, panie Tusku, panie Sikorski ślubowaliście wobec Boga, że będziecie stali na straży tego kraju, a nie po raz kolejny będziecie nim kupczyć jak zwykłą dziwką w imię własnych sprośnych interesów.

 Ministrze od Policji miej honor i przyznaj się, żeś dał dupy, rozlicz tych co trzeba i podaj się do dymisji, chyba że dostaniesz medal za perfekcyjną zorganizowaną akcję dywersyjną. Mam nadzieję, że ze swoim włodarzem  nie wygraliście i nie wygracie.

  Składam wyrazy kondolencji dla rodzin i ofiar wybuchu gazu w Wielkopolsce.

Mam nadzieję ( płonną), że na Waszym nieszczęściu nikt nic nie ugra.

 Znów TVNy  znajdą kozła ofiarnego, który odpowie za bałagan w polskim prawie budowlanym – nadzór robót – pewnie operator koparki, będący milonową godzinę w pracy (tak jak zniszczyli pewnego maszynistę), znów obiecają  pomoc, z której się nie rozliczą, znów Tusek – chytrusek będzie piękny i miłosierny .

 I znów nic się nie wydarzy , a temat pociągną do Swiąt.  Smierdzi wokół rządu oj śmierdzi, a perfumy medialne tego nie przykryją.

 Ludzie kumaci apeluję więcej głosów na nie. Nie dajmy wsadzić sobie kubłów na głowy.



Z racji wkroczenia w drugą połowę czwartej dekady mojego żywota podjąłem decyzję.

Rozpoczynam osobistą walkę z szarością, marazmem, bylejakością, upadkiem autorytetów, zalewem jajogłowych, pustych, psycho-brzydkich ludzi w życiu publicznym III RP.

Rozpoczynam osobistą walkę z  kreowaniem przez Barbi-Keno podobne lale malowane z TiWi  postaw życiowych wzorowanych na cjelebrytach z szołów.

Postanawiam odnajdywać i upowszechniać bohaterów: Polaków ceniących nad życie własne honor i wierność przysięgom, które składali przekraczając Rubikon.

Eksploracja historyczna – dla dzieci, ponieważ lubią opowieści o pięknych ludziach, a Strażak Sam się wyeksploatował.

BÓG, HONOR, OJCZYZNA. Wyświechtane, górnolotne, patetyczne, wzbudzające uśmiech zażenowania u postępowych XXI wiecznych. Więc ja chcę być nudnym frajerem.

Teraz rozumiem mojego ojca, żołnierza Armii Krajowej Okręg Węgrowski – pseudonim Orlę dlaczego do znużenia – mojego ( bo młody byłem) snuł opowieści, „męczył” mnie swoim pamiętnikiem.

Jego pojęcie świata, umiłowanie prawdy (często kosztem utraty tzw. przyjaciół), kierowanie się honorem partyzanta (w pracy zawodowej  pomimo wszechwładnej wiernopoddańczości do komunistów, co skończyło się przedwczesnym usunięciem przez pupilów KC ze stanowiska i następczą śmiercią – ciągły stres przeżywania wyeliminowania przez 30 letnich współpracowników spowodował w latach  późniejszych dwa wylewy) wychodzą ze mnie.             Zasiane ziarno przez ojca daje plon. Dołączam do Platformy Oburzonych, oburzonych upadkiem ideałów, oburzonych ludźmi spod znaku antifo-mantify pławiącymi się w tym upadku.

Ja też chcę siać w umysłach moich dzieci – czy też mi je zabierzecie platformerskie pachoły?

Dr Karol Mikulski – dołączam do tych co chcą pamiętać i o tym mówią, wychodzę na przeciw Pani Izabelli Mikulskiej, która walczy o pamięć ojca.  Dzisiaj 73 rocznica jego śmierci  (18.03.1940)

O nim też opowiem dzieciakom

Lekarz wyklęty?

Lekarz psychiatra, o którym córka mówi, że przysięgę Hipokratesa cenił bardziej niż własne życie. Popełnił samobójstwo: nie stworzył listy swoich pacjentów  „nierokujących wyzdrowienia” celem ich eksterminacji przez nazistów podczas akcji T4 ( w lesie, w ciężarówce wypełnionej spalinami).

Akcja T4 – nazwa programu realizowanego w III Rzeszy w latach 1939–1944 polegającego na fizycznej eliminacji (zabijaniu) ludzi niedorozwiniętych psychicznie, przewlekle chorych psychicznie i neurologicznie (schizofrenia, niektóre postacie padaczki, otępienie, pląsawica Huntingtona, stany po zapaleniu mózgowia, ludzie niepoczytalni, chorzy przebywający w zakładach opiekuńczych ponad 5 lat) oraz z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi (niem. „Vernichtung von lebensunwertem Leben” – „likwidacja życia niewartego życia”). Szacuje się, że w okresie szczytowym tego programu, tj. w latach 1940–1941, zabito w jego ramach 70 273 chorych i niepełnosprawnych , w tym także pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych na terenach okupowanych.

17 marca 1940 rok. Gostynin. Do dr Mikulskiego, ordynatora oddziału psychiatrycznego przyszedł rozkaz od nazistów, którzy wkroczyli do miasta, aby stworzyć w ciągu 24 godzin listę odpowiednich chorych. Zaprotestował, powoływał się na etykę lekarską i stan wiedzy medycznej: w chorobach psychicznych trudno mówić o jakichkolwiek rokowaniach.

Czy złożył ofiarę na ołtarzu eugeniki ? Przecież był jednym z jej wyznawców, opowiadał się za sterylizacja psychicznie chorych..

Eugenika – nauka badająca możliwości rozwoju osobników o dodatnich cechach dziedzicznych osiągniętych przez selekcję na drodze genetycznej. W praktyce eugenika działa w dwóch kierunkach: zapobiega rozmnażaniu się osobników słabych (z wadami genetycznymi) i dąży do tworzenia korzystnych warunków dla rozwoju osobników o dodatnich cechach genetycznych.

Nastąpiła brutalna konfrontacja jego pojęcia nauki  z faszystowskim postrzeganiem medycyny.

Odarto go z ideałów, wiary w zawód, wiary w przysięgę – Primum non nocere .

Zobaczył, że zabawa w Boga doprowadza do niewyobrażalnej zbrodni, że  naginając prawa natury, prawa jednostki jednym krokiem można znaleźć się po czarnej stronie, że służąc ludziom jako lekarz nagle można zacząć służyć złu – jedni z własnego wyboru, chęci zaspokojenia chorego ego, inni wtrąceni w otchłań przez wiarę w prawa nauki.

 

Czy jest bohaterem? Czy tchórzem?

Dla mnie bohaterem. Już raz uciekł oprawcom wiozącym go do Katynia, teraz uciekł brudnej nauce.  Pozostał wierny Hipokratesowi. Nie został zbrodniarzem w imię badań medycznych. Brzmi znajomo?

Dla mnie jako lekarza jego postawa  daje świadectwo człowieczeństwu, że składając przysięgę Hipokratesowi po pierwsze jestem człowiekiem, a moja wiedza ma służyć leczeniu a nie zabijaniu.

I wiem, ze przyjdzie czas kiedy ludzkość powie stop. Postęp zapędzi nas w kozi róg. Nauka bez wsparcia duchowego, nauka wyprana z emocji, ludzkości pogrąży świat w nicości.

I dlatego dla moich dzieci będę starym konserwą.

Dalej będę szukał moralności w postawach bohaterów..

Antysystem

4 komentarzy


Mamy Franciszka – Trzymam kciuki za rozbijanie skostniałości i naleciałości, za zburzenie negatywnego wizerunku Katola. Niech duch Karola opiekuje się Frankiem.
Idzie wiosna , idzie odnowa, może Ci którzy negują z powrotem uwierzą, że wspólnota wiary jest potrzebna do zwykłego życia, może ludzie którzy uważają się za wielkich filozofów i znawców od wiary nie mając ku temu kompetencji i sczerniałą od spodu duszę zostaną strąceni z piedestału, przestaną świadczyć usługi społeczeństwu ( eksperci Niusłik, TVN24, i innych mejnsrimów, lyberały , oświeceni, wyznawcy gumowego, Urbanowego porządku świata)
I ci znawcy , nagle gremialnie pojawili się w TiWi 1 minuta po dzwonach na placu Swiętego Piotra i zgodnym chórem pieją, że nadszedł mesjasz, który zmieni Kościół ( ale na jaki? – tego już nie precyzują, bo nie mają pojęcia co się za Kościelnymi drzwiami dzieje, wstyd przecież iść na mszę) aleeee -beee UWAGA jest konserwatystą, zostało to zbadane, więc gejo-lesbijko-trans-tęczowi liberałowie macie powód do obaw, Wasz obraz XXI wieku runie -1.2 mld radosnych KATOLI nadchodzi ).
Zacznie triumfować piękno rodem z Asyżu i to jest ta reforma drodzy eksperci. I się za to modlę, bo na razie XXI wiek wywrócił się do góry nogami, a na naszym podwórku widać to dobitnie… Grodzko, Biedroniowato, Palikotowe esyfloresy wspierane przez Liso-Michnika.

 

Dołączam do walki o W– nie mam już Fakbuka, więc na blogu. Hajdarowicz oddaj W Polakom. W jak Wolność : myśli, poglądów, własna, prasy. Wiem Hajdar, że będzie Ci trudno, bo posiadacz T jak Tusk rozkazuje. I wiesz co Hajdarowicz zabieram Ci H i dodaję C (jak Ci.a) przed i wychodzi Ch.j – pograj sobie w wisielca.
Bracia Karnowscy trzymajcie wartę, miałem okazję pod moim domem uścisnąć rękę jednemu z Was i J.Jachowiczowi i potwierdzam oby tak dalej. Młoda Polska czuwa.

 

A teraz najważniejsze – reforma Państwowego Ratownictwa Medycznego. Ostanio się wzięli Tuskobuski, bo im PiAr spadł.. Wezwali na pomoc miecze – Owsiakomiecze
10 lat już tyram w tej iluzji Ratownictwa i o dziwo radzę sobie pomimo tego, że Sodoma i Gomorrra. Ani standartów, ani procedur, tylko kasa kasa kasa.
Ale po kolei … wyjaśniam jak to wygląda. Żaden Owsik nie będzie mnie reformował i szkolił… bo nie ma o tym pojęcia.
System Ratownictwa Medycznego – Szpitalny Oddział Ratunkowy + Zespoły Ratownictwa Medycznego (zespoły podstawowe z ratownikami medycznymi i zespoły specjalistyczne z lekarzami systemu)
W 2003 roku pełen wiary i nadziei rozpocząłem specjalizację z Medycyny Ratunkowej.
System ratownictwa kiełkował, nikt nie wiedział jak ma wyglądać, ,więc czułem się jak przodownik, miałem się uczyć zawodu i być jednym z ważnych ogniw.
A tu…dupa, zostałem( liśmy) wydymani, z przodownika zostałem parobem. Dopiero teraz jaśnie Państwo będzie reformować ,a system gnije od dekady. Zginęła dziewczynka przez nieudolność, debilizm, ale nie dyspozytora, lekarza, zginęła przez debilizm włodarzy, którzy dopuścili do rozkwitu takiej patologii

SOR – Szpitalny Oddział Ratunkowy mający być wizytówką szpitala, lekarze pracujący na nim mieli zarządzać, kierować pracą w sytuacjach nagłego zagrożenia życia ( Trauma Team), dowodzić jak generał na polu walki o życie pacjenta. Zostali jednak sprowadzeni do roli cieci-sprzątaczy upychających pacjentów po Oddziałach, zostaliśmy znienawidzoną kastą wśród kolegów lekarzy na innych oddziałach. Do tej pory nikt z kasty wraczy nie traktuje Nas poważnie. Takie konowałki – tu liźnie tam liźnie, a w sumie nic nie robi, bo masować klatkę piersiowa to każdy umi. I mają rację, na niejednym SORze pracowałem, pracuję , moja rola sprowadza się do telefonisty.
Diagnostyka, badania , RATOWANIE ŻYCIA … z czym do ludzi – diagnozować nie mogę bo kasa, bo SORy są niedochodowe, a oddziały przecież nie przyjmują nie zdiagnozowanego pacjenta z SORu – ile już wojen stoczyłem z lekarzami dyżurującymi na oddziałach, komedia, cyrk na kółkach.
Przepraszam bardzo – ja mam uratować życie będące w bezpośrednim zagrożeniu, przeprowadzić ultraszybką diagnostykę urazową, zabezpieczyć pacjenta, żeby nie zginął nim trafi na specjalistyczny oddział.
Od diagnozowania chorób przewlekłych jest oddział szpitalny, SOR ( z definicji) segreguje, tutaj ratuje się życie, a jak się uda to pacjent przekazywany jest dalej– swoją wiedzę mam wykorzystać do szybkiego wykrycia stanu zagrożenia życia, tego wymaga ode mnie moja specjalizacja. Diagnosta pracuje na oddziale. Ale niestety rzeczywistość jest inna:
Warunkiem przyjęcia na Oddział stało się przeprowadzenie pełnej diagnostyki, bez tego wielka obraza ( po co dyrekcja ma się czepiać lekarza na oddziale ,że wykonuje dużo badań, skoro te same badania może wykonać konował z SOR-u i on zebrać joby : i tu taki Książek słyszy od dyżuranta np. z neurologii: Panie doktorze jak Pan śmiał przyjąć pacjenta bez wykonania rezonansu… ( a Książek sobie pomyślał rzucając mięsem na lewo i prawo: niedługo SOR będzie diagnozował choroby genetyczne). Tylko jeśli pacjent ZOSTANIE w szpitalu to koszt idzie za nim, i to jest dobre więc wszystko jedno kto mu zleci badania (to Wy drodzy koledzy z oddziałów jesteście do badań specjalistycznych). Jeśli zostanie…
Dyżurant z oddziału myśli dalej: skoro nie mam miejsc to po co mam dostawać zjeby od szefa, ze zapełniam oddział skoro mogę kazać wykonać badania na SOR, a ja sobie pójdę i skonsultuję i oczywiście napiszę ,że pacjent nadaje się do leczenia w przychodni, że niepotrzebny jest mu oddział – ja im nawet napisze jak leczyć.. Ha ha ale jestem cwany.
I przychodzi 8:00 koniec dyżuru sorowiaka i od dyrekcji się niesie:
Jak Pan Panie doktorze mógł zlecić tyle badań ( ile razy to słyszałem? – milion) – Wie Pan ile to kosztuje – następnym razem koszty pokryje Pan z własnej kieszeni… – Ile tych troponin???? – ( dla nie wiedzących – marker martwicy mięśnia sercowego – zawału) – żeby potwierdzić zawał ( jeśli EKG jest prawidłowe, a wystąpił ból wieńcowy) trzeba zrobić to badanie dwa razy
Tomografia głowy – Czy może mi Pan wyjaśnić dlaczego Pan wykonał tyle tomografii, dlaczego ten pacjent poszedł do domu po wykonanej tomografii?? – przecież była mowa tomografia = hospitalizacja – znów koronne pytanie dyrekcji. Ale jak tu do jasnej cholery nie wykonać skoro przywieźli mi nieprzytomnego, co z tego, że pijany, ale czy ja mam wziąć za niego odpowiedzialność wypuszczając do domu, czy jestem Alfą i Omegą, skąd mam wiedzieć, że w głowie nie ma pięknego krwiaka…. A tu ups, tomografia czysta, idź Pan do domu i więcej nie pij…– po co mam obarczać podatnika kosztami hospitalizacji za dobopacjenta? Tak wiem szpital dostanie kasę za Pana z NFZ, ale do tego NFZ to kasa idzie z mojej i twojej kieszeni.
Tomo – około 250-300 PLN wykonana z wolnej ręki , dobohospitalizacja O/chirurgii– (co najmniej 2-3 dni)- 2-3x 210 PLN + 200 PLN za procedury wykonane wliczając tomografię.

Inny kluczowy przykład:
Pacjent po reanimacji – oddycha maszyna, serce ledwo pipi często stymulowane przez aparat, pobyt na SOR już druga-trzecia doba, dlaczego nie jest na OIOM – bo brak miejsc. Wykonuję telefon do koordynatora miasta – lekarza zawiadującego ruchem pacjentów wożonych przez karetki- pytam doktorze czy gdzieś w mieście są wolne łóżka intensywnej terapii?.. Przykro mi nie ma – kolejna doba pobytu na SOR, ironia… SOR – czy jest to oddział predysponowany do takich pacjentów? Nie, Czy ja jestem anestezjologiem – intensywistą? Nie. Where are you Panie Ministrze? Brak specjalizacji z intensywnej nadrabiam doświadczeniem z frontu.

Doba pracy na SOR w Warszawie – karetka za karetką, karetka za karetką – wszystko – od wypadku, pacjenta po reanimacji po szum w uszach od miesiąca – ¾ pacjentów nie wymaga hospitalizacji. Life. Lekarz dyżurny pyta, dlaczego, po co? Odpowiedź Ratowników – bo kazali wozić wszystko- (dyrektor), bo jak będzie chociaż jedna skarga to wyp… z pracy.
½ pacjentów to skierowania z POZ – przychodni, zlecenie przewozu ze skierowaniem od lekarza rodzinnego. Zbierając skierowania z 10 lat mojej pracy nasuwa się jeden wniosek – SOR jest wysuniętą placówką diagnostyczną dla lekarzy rodzinnych. Schemat prosty – Lekarz rodzinny ma 8-10 PLN za pacjenta z NFZ z czego część pieniążków ma poświęcić na jego diagnostykę, ale po co wydawać kasę ? Przecież jak diagnostykę wykona SOR-szpital to ja zaoszczędzę. I limit ryczałtu dobowego przyznanego na SOR ( w dużym szpitalu)– w Wawie około 20 tys/dobę wyczerpuje się w 10 godzinie pracy SOR. I kółko się zamyka. Gdyby jaśnie oświecony Pan minister sprawdził ile pacjentów ze skierowaniami z POZ rzeczywiście jest hospitalizowanych na oddziałach to może przejrzałby na oczy .Ile kasy byłoby zaoszczędzone gdyby POZy robiły to co mają robić. Panie ministrze Czy tak trudno skminić dlaczego SORy są niedochodowe? Bo pracują jako przychodnia!!!!!! Lobby lekarzy rodzinnych robi krecią robotę. Gdyby lekarz POZ zaczął diagnozować i leczyć tak jak powinien to szpitale nie byłyby przepełnione. Ja wiem społeczeństwo się starzeje, ludzie chorują, ale naprawdę większość chorób da się leczyć w domu. A może to brak wiedzy? A może to strach przed podjęciem ryzyka? LENISTWO?
Uciekłem z Warszawy. Nastałem w szpitalu powiatowym. Szefuję SORowi. Inni ludzie, wszystko z głową, pojedyncze przypadki głupoty i niekompetencji. I o dziwo SOR potrafi przynosić dochód, POZ poza pojedynczymi przypadkami działają, większość skierowań kończy się hospitalizacją. Da się.

 

W ramach wykonywanego zawodu zdarza mi się też pomykać w karetce jako lekarz systemu.
Na początku mojej pracy jeszcze nie byłem lekarzem systemu ( to określenie pojawiło się później) . Zwykły lekarz – najpierw zespół wypadkowy ( kiedy nie było jeszcze wysypu ratowników medycznych) ,a po kilku latach lekarz ERKI – łoł cieszyła się ma dusza bo to była nobilitacja, trafiłem w TO grono – Coperfieldów wyrywających ludzi z ramion czarnego. To wśród nich znalazłem inspiracje.
I przyszła ustawa o Ratownictwie – największy Szit jakie mogło wymodzić nasze Państwo.
Zlikwidowano zespoły wypadkowe z lekarzem: zlikwidowano zespoły lekarskie jeżdżące do zachorowań ( tych zwykłych – gorączka, kaszel, bolenia wszelkie).
Potworzono zespoły podstawowe z ratownikami medycznymi : na początku sanitariusze przeszkoleni w 2 letnich szkołach pomaturalnych, potem magistry ratownictwa medycznego.
Nagle chłopaki z ogromnym doświadczeniem (Ci mniej oblatani pomagali doktorom składać wizyty domowe, ci bardziej oblatani, doświadczeni tworzyli zespół Erek ) musieli się przekwalifikować – iść do szkoły na 2 lata i jeszcze za to płacić. Jedni się cieszyli bo awans zawodowy, inni się krzywili. To wśród nich mam najlepszych kumpli, to z nimi wielokrotnie wyciągaliśmy pacjenta do życia za uszy. To oni powinni stanowić trzon Ratownictwa. Niestety….
Potem zaczęły się pojawiać młode wilki ( ratownicy medyczni z magistrem świeżaki po studiach ćwiczący na fantomach) mający w dupie doświadczenie sanitariuszy i pielęgniarek eRkowych – chłopaczki i dziewuszki rządni krwi, akcji, reanimacji, iiiii ,BACH, ściana – jaka akcja? Jak krew? Wy będziecie wozić, wozić, wozić – do szpitala, do prawdziwego doktora – na SOR. Po to Was stworzyliśmy. Tu nie Ameryka.
I popłynęła rzeka ludzi na SOR.
Obie grupy ratownicze pogodziła ustawa o zawodzie ratownika medycznego, a głównie zakres czynności, które mogą podjąć przy pacjencie. Ogólnie nie mogą nic np.: leki – zapomnij ( jak chce podać musi się konsultować z lekarze koordynatorem pogotowia), intubacja – tylko jeśli nie żyje, lub prawie nie żyje – resuscytacja( a ile jest sytuacji wymagających natychmiastowej intubacji u żywego pacjenta, żeby nie dopuścić do resuscytacji?) I tak pacjent stał się workiem kartofli – przyjechać, zapakować, zawieźć.
Likwidując zespoły wypadkowe z lekarzami: internistami, pediatrami, lekarzami rozpoczynającymi pracę w pogotowiu( na dorobku) – wyjazdowa pomoc lekarska – taki NPL wyjazdowy całodobowy zrobiono największą krzywdę społeczeństwu – pozbawiono ich pomocy doraźnej w zachorowaniach, to stąd teraz tyle afer. Zmniejszyliście liczbę karetek, wypieprzyliście lekarzy, to na co teraz liczycie?
Idąc dalej – Ratownik Medyczny nie jest lekarzem, on nie ma leczyć, udzielać porad, on zabierze do szpitala, w ten sposób SORy powoli stają się POZami.
Drogi ministrze Ratownik medyczny powinien być częścią zespołu wypadkowego tylko i wyłącznie – do tego jest stworzony, tego się uczy, on nie ma głaskać babci po rękach, on ma zabezpieczyć pacjenta urazowego i dostarczyć żywego do szpitala, w tym naprawdę jest świetny. Daj mu pracować w zakresie jego kompetencji.
Ustawa o ratownictwie Medycznym stworzyła dziki twór: lekarza systemu. Nagle Pani/Pan doktor pediatra, internista, do tej pory jeżdżąca w zwykłej karetce , spokojnie składająca wizyty domowe , udzielająca porad, wypisująca leki, zostawiająca uspokojonego pacjenta – o zgrozo żyjącego pacjenta ,została wsadzona w zespoły specjalistyczne – eRki ( dołączona do anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej, ortopedów, chirurgów z zacięciem do ratownictwa): REANIMACJA, WYPADKI, KATASTROFY, KOORDYNACJA ZDARZEŃ MNOGICH, SAMOBÓJSTWA, ZABÓJSTWA, ORZEKANIE O ŻYCIU I ŚMIERCI od tej pory to zaczął być ich świat – przerażający świat:
Nagle na sor zaczął trafiać nowy typ pacjenta: prawie uratowany, znaczy szybko wrzucony do Erki i błyskawicznie przetransportowany do szpitala na SOR gdzie zajmą się nim fachowcy od życia i śmierci ( bo ja nie umiem). Ile istnień ludzkich dałoby się uratować?
Nagle śmigłowiec ratowniczy ( też nim latam) zaczął transportować pacjentów z wypadków, po urazach, totalnie niezabezpieczonych, czekających nawet do godziny aż nadleci anioł z nieba… i często było za późno. Państwo zawiodło. Stworzona ustawa zaczęła zbierać śmiertelne żniwo.
Dyspozytorom nagle zabrakło karetek, lekarzy. Przy tej ilości wezwań ratownicy jeżdżą i wożą do szpitali, Erki zamieniły się w luksusowe taksówki (z lekarzem). Wobec presji włodarzy pogotowia o przyjmowaniu wszystkich wezwań, przymusowi wywozu pacjenta do szpitala system padł. Karetki non stop są na wyjeździe – w Wawie – na 24 godzinny dyżur zespól karetki wyjeżdża około 30 razy. To skąd miała się znaleźć karetka u Dominiki???
Jeden durny ruch – dostosowywanie ustaw medycznych do standartów europejsko-amerykańskich ponosi porażkę za porażką . Tak Panie Sandauer zgadzam się z Panem – lepiej żeby karetka wyjechała 5 razy niepotrzebnie niż raz ktoś umarł. Tylko kto ma to robić? Nie sklonujemy się. Na rowerze nie pojedziemy.
Oddajcie to co zabraliście.
A jeśli chcecie żeby system ratownictwa pozostał w tym kształcie, stwórzcie jasne zasady do jakich zdarzeń mają jeździć karetki, stwórzcie jasne kryteria odmów przyjechania karetki, wprowadźcie system odpłatności za nieuzasadnione wezwania, weźcie za gardło POZ.
Ale się boicie, boicie się wziąć odpowiedzialność, boicie się społeczeństwa…
Jest na to rada – EDUKACJA , zamiast zajmować się matką Madzi , uczcie ludzi, tak jak nauczyli na zachodzie : ratownictwo to ratowanie życia, wiedz , że jeśli wezwiesz karetkę do kataru, kaszlu ( bo mi się należy) to ktoś może umrzeć, a jeśli tak zrobisz to poniesiesz konsekwencje, egoizm nie popłaca.
Więc Panie Arłukowicz i Panie Owsiak przestańcie pierdolić, że Wy macie pomysły, plany, bo do tej pory gówno zrobiliście Wy i wam podobni. A Wasze Piarowe zagrywy mi latają.

Alladyn

3 komentarzy

ALLADYNI  – fachowcy od tarcia lampy ( na zdjęciu brak największego magika M.Sawickiego, jak się okazało najbardziej pokrzywdzonego w Aferze Taśmowej)


http://media.wp.pl/kat,1022941,title,Ciche-skrobanie-rzepki,wid,15088575,wiadomosc.html?ticaid=1f851

A propos  fachowców z kręgów rządowych i prorządowych  :

Cytaty z wywiadu J.Pochanke z Mr.Prezydentem BK ( TVN24)

1) ” Panie Prezydencie, Pan
ma ogromny kredyt zaufania.
Ogromną sympatię, jak
pokazują sondaże ” a little bit wazeliny na początek

Śmiała opinia Chiefa:

2) „Wszystkich mądrali, którzy
już dzisiaj są skłonni ferować
wyroki, trzeba wyganiać
z głowy i serca ”

Justyna rzecze:

3) „Wie Pan,
co by ich skuteczniej wyganiało?
Gdyby prawdziwi fachowcy,
jakimi byli ci z komisji
Jerzego Millera, zabierali
głos w takiej sytuacji” -wot fachury

Prezydent odpowiada:

4)” Gdy milczą fachowcy,
to i szarlatani są skłonni
skutecznie uwodzić opinię
publiczną”.

I dodaje:

” Tylko taka grupa fachowców
jest w stanie zapędzić
dżina z powrotem do butelki ” ….

Ad1. Kredyt to Pan ma,  Panie Prezydencie – ostatnio liczony na 2-3 tys obecnych obywateli podczas marszu ( tych, którzy wytrzymali). Statystycznie % poparcia spacerujący/naród -  (optymistyczna wersja) 3000/40 mln =0.0075 Polaka ( mhm tylko, którą część ciała  Polaka zakwalifikować do popierania?), a jeśli doliczyć tych co mieli być, a nie dojechali to jeśli ma nastąpić  wtedy  drastyczny wzrost poparcia ( mainstreamowo) to może paznokieć się łapie.

A sympatia też jest – zwierzyny łownej…. i upolowanej….

Ad 2.  Którego mądralę by tu wylogować z głowy…:  siebie nie mogę, bo nie umiem. Więc wyganiam: opiniotwórcze zjawiska telewizyjne typu: Naczelny entomolog kraju – robiący zachwycający  PR – ostatnio w salonie Toyoty w Radości  ;  przedstawicieli fauny – Lisy, Kraśki- Karaśki ; ludzi z nazwiskiem pochodzącym od słowa lej;  poszczukującą K.Szczukę, która pluje jadem na lewo i prawo ( Szanowna Pani + Pani Olejnik  nawet A.Zawisza ma prawo wyrazić swoją opinię -DEMOKRACJA, a ludzie osądzą sami – gdzie ten obiektywizm mediów? – ups zapomniałem -obiektywizm???) i jeszcze paru by się znalazło – aaa zapomniałem – H.Bochniarz podróżującą First Class w Dreamlinerze jedzącą sałatkę – pewnie z czymś co nie umiem nazwy wypowiedzieć, popijającą wino ( przekaz medialny w TVN24 – Polacy cieszmy się, Boeing dał nam zniżki, za resztę sobie polatamy z H.Bochniarz i poczujemy to co ona – jupi!!!)  – we mnie się ciut zagotowało, bo za dużo tej fanfaronady – kurcze 3/4 dnia minęło na pierdach, a UE nas żre po kawałku i ciiisza.

Niestety z ulubionych też usunąłem Pana Pospieszalskiego odkąd zrobił ze mnie w swoim programie złamanego psychicznie lekarza ( niestety wpadł w ten sam nurt tworzony przez ludzi niezbyt mi sprzyjających)

A tych co loginy  i hasła pamiętam, to nie zapraszają.

Ad 3 – o fachowości Pana Millera i jego komisji to tyle już powiedziane, że ho ho. Tylko trzeba się wczytać w opinie innych fachowców Panie Prezydencie, a nie olewać już około 60% społeczeństwa chcących powołania komisji międzynarodowej.  Jeśli Panu wystarcza raport komisji Millera to gratuluję. Ja nie jestem fachowcem, ekspertem, magikiem i wielu rzeczy nie pojmuję związanych z… i takich jak ja jest wielu, a obiecał Pan, że będzie prezydentem wszystkich Polaków…

Ad 4. Czegoś tu nie rozumiem -  bo chyba się Najjaśniejszemu coś pomyliło, bo to bohater baśni, osoba magiczna ( szarlatan?) wpędza dżina ( wszechpotężnego czarodzieja)  do butelki , uwodzi go i razem ratują świat, a fachowcy z Pałacu do takich rzeczy się nie tykają, ze strachu.

Jutro Wielki Dzień – Wybór Alladyna,  PSL wybiera przywódcę, w dzisiejszych mediach opiniotwórczych jeden z ważniejszych niusów, no bo w końcu współkoalicjant.  Szarlatan czy fachowiec?  Na pewno magik,   Alladyn czy Voldemort P. – mroczny Pan.    Bo jak tu wyjaśnić, że partia   kurczowo trzymająca się progu wyborczego od wielu lat, w kolejnych rządach nic nie robi, a  rozdaje karty . Istna magia  ( czarna)  Z paru sejmowych miejsc psiejsko – czarodziejsko  Alladyn i jego pomocnicy są wszędzie i drenuja ten kraj aż miło patrzeć.  Kto jest Dżinem?   Znów Alladyn ze swoją grupą fachowców będą uwodzić, wodzić, kluczyć, czarować,  ale czy będą chcieli  wpędzić dżina do butelki?

A My Panie Prezydencie dalej będziemy żyli w Bajlandzie, bo fachowców wokół Pana to ciut mało, a jak są: to ślepi,głusi i strachliwi.  Szarlatanów Pan nie chcesz,  a przydałby się z jeden taki Gandalf Biały walczący ze złym Sauronem, ale Pan też się boisz wpędzać dżina do butelki.

Weekend był z gatunku tych trudnych dla mediów.

Gdzie prawda, a gdzie ściema,

Niby prawdę pokazali wczoraj w TV

Poniżej zamieściłem trochę tych ” nieprawdziwych linków”:


http://niepoprawni.pl/blog/6558/sprawozdanie-z-marszu-niepodleglosci


http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Gen-Roman-Polko-przez-policje-moglo-dojsc-do-tragedii,wid,15082427,wiadomosc.html


http://vod.gazetapolska.pl/2738-chcieli-rozbic-marsz-niepodleglosci


http://niezalezna.pl/34724-klapa-prezydenckiej-imprezy


http://niezalezna.pl/34710-jak-klamaly-media-ani-slowa-o-prowokacji

Dobrze, że Wach i nie było bach, mimo że przegrał, ale szacun , mało kto tyle by na twarz przyjął od Ukraińca, a on stał do końca. Oglądając można było poczuć się odrobinę patriotycznie, a wczoraj… mieszane uczucia.

Niby najważniejsze święto Polski niepodległej, niby miało być dumnie i wzniośle, dzieciom miałem pokazać i poopowiadać, żeby wiedziały po co i dlaczego. A tu:

1)  Marsz prezydencki – Marsz Kotylionów, machamy i się uśmiechamy jak na torze wyścigów konnych , a w przemowie dziękujemy Pani Zosi z autobusu w Bydgoszczy, oraz budowniczym : „ …Bo niepodległą budowali niepodległościowi socjaliści i narodowcy, budowali ludowcy, konserwatyści i postępowcy. Budowali wszyscy Polacy”. Feliks Dzierżyński i Bierut też . Prezydent Lektor znów wzniósł się na wyżyny.

No to ja dołączając się do prezydenckiego święta i do podziękowań Pana Prezydenta chciałbym podziękować mojemu dziadkowi za to , że walczył z komunistami u boku Piłsudskiego.

2) Premier na wyjeździe – w Kosowie.  Też przemawiał : „Nie ma większego przekleństwa niż konflikt domowy, niż wojna pomiędzy braćmi”… Aha to mam rozumieć ,że ( jeśli wierzyć naocznym świadkom) Policjanci z Warszawy i ich poprzebierani pobratymcy dostali inne dyrektywy… miłości. A było ostro.. Biegając wieczorem około 18 po Parku Skaryszewskim tylko widziałem jeżdżące w jedną i drugą policyjne radiowozy i karetki i słyszałem huk wystrzałów i petard… Wojna? I jak mam iść z wózkiem na taki marsz?

3) Marsze prawicowe – wg ogólnodostępnych mediów marsze kiboli, pseudokibiców, chuliganów w liczbie kilkudziesięciu tysięcy. – Kurcze istna brazylijska Maracana, brakowało tylko meksykańskiej fali i Mr. Gajowy byłby szczęśliwy. Jak przeczytałem w jednym z doniesień Policja testowała nowy sprzęt i nowe strategie walki z wykorzystaniem cichociemnych ( nie obrażając bohaterów),  może na stadionowe zadymy.. a najlepiej przecież ćwiczyć na żywych obiektach.

Więc co by tu dzieciom  pokazać, o czym opowiedzieć, który obraz Święta Niepodległości mają sobie utrwalić: szkolny przemarsz z Prezydentem ala festyn z piosenkami, Ucieczkę Premiera pod przykrywką odwiedzin  u długo zapomnianych krewnych ( nagle sobie przypomnianych Polskich  Siłach Pokojowych w Kosowie), czy może Bitwy Warszawskiej 11.11.2012.

Wybór trudny, nawet filmu pt: ” Bitwa Warszawska 1920″  im nie pokażę, bo to szit i szkoda ich chłonnych umysłów.

Zostaje literatura

Wiążąc krawat ( oczywiście w przenośni) rano jeszcze wyłuskałem z netu w poszukiwaniu prawd ukrytych pod przykrywką doniesień o walce Państwa z chuliganami:

Z innej beczki:


http://gpcodziennie.pl/14626-kopacz-zafundowala-nam-najdrozsze-leki-weuropie.html


http://gpcodziennie.pl/14616-zaplacimy-za-ratowanie-bankrutow.html

Głębiej pogrzebać i znajdzie się trochę kwiatków

„…nieodłączną częścią życia strach i ból
i chcę podkreślić to, waląc kuflem w stół
chwała nam i sława a frajerom żal
bo frajer zawsze jest winien sobie sam…”

/Afro Kolektyw ” Wiążę Sobie Krawat”/

1 komentarz

 

W dniu wczorajszym dzień feministki, przynajmniej tak mówili w radiu…

W dniu dzisiejszym kolejna na oddziale  ofiara przemocy w rodzinie – kobieta lat 42  -   do wypełnienia Niebieska Karta Przemocy. Chciałaby być feministką, ale jak tu pokazać się na ulicy z siniakiem pod okiem i z nogą w gipsie…

Halo  , koleżanki feministki Gdzie jesteście?, byłyście?, kiedy mnie katował jeden Pan.

Wywiad – Panie doktorze ja to już czwarty raz mam taką kartę zakładaną, a ON (wysoko postawiony urzędnik w mieście z rozległymi koneksjami – tzw wierchuszka ), znowu mnie zbił.  Zgłaszałam : Opieka społeczna,  Policja, Prokuratura w miejscu zamieszkania i w Warszawie i nic. Wczoraj Policjanci patrzyli jak drzwi z zawiasów wyrwał, ale powiedzieli, że nie mogą zabrać, bo trzeźwy jest. Ale panowie on nigdy nie pił….. W końcu mnie zabije.  W trakcie rozwodu jesteśmy, ale on nie może mi wybaczyć, że chcę od niego alimentów. A wie Pan co Panie doktorze … oddali mu pozwolenie na broń, bo on myśliwym jest… a w domu najmłodszy lat 8 patrzy.

Działanie – lekarz dyżurny SOR po szkoleniu z wypełniania niebieskiej karty… Myślenie -  Zgroza – po ch… ja to piszę jak niedługo przywiozą mi kobitę z ranami postrzałowymi….. Ale napisałem. Zadzwoniłem do opieki społecznej – zlewa – Nieee, My Tu takiej Pani nie mamy, ale Panie Ordynatorze my te karty to dopiero od kilku miesięcy… sic!!!! Telefon do Prokuratury – na razie to mamy związane ręce – nie możemy przyjąć zgłoszenia od Pana, jak się ta Pani zgłosi to…. Ale ONA u Państwa była… Wie Pan to są trudne sprawy… Panie prokuratorze, a jak przywiozą mi tę Panią zasztyletowaną, albo z urazem wielonarządowym to będzie łatwa sprawa?…

I co? Chciałem pomóc -Ja zadeklarowany szowinistyczny feminista… Szanowne Państwo Polskie znów nie zdajesz egzaminu… Po co ogłaszasz wszem i wobec programy dla rodzin dotkniętych przemocą.. ja wiem PiAR.. Piękna folijka naokoło gówienka.

Znów opisałem obrażenia, zdiagnozowałem złamanie, a w głowie …. niedługo przyjdzie kolejna feministka

Pozwoliłem sobie na odrobinę poezji, bo listopad i mnie tak nastraja:

ZŁOTOUSTY

Milcz, dostaniesz garniec złota,

Krzycz, damy Ci judaszowe srebrniki,

Zapętlony, zadziwiony

Zniesmaczony, nieuległy,

Wymysły, domysły, prawo,

Szeptem otwieram oczy.

 

 

Pa kupa

7 komentarzy


http://wpolityce.pl/artykuly/38310-pozwolcie-nam-krzyczec-czyli-w-sprawie-dr-ksiazka-zuzanna-kurtyka-do-lekarzy-z-lpr-jak-mogliscie-zyc-spokojnie-wiedzac-ze-to-wszystko-klamstwa

Długo nie pisałem, ale różne czynniki zaistniały w moim życiu i musiałem zebrać myśli, które się trochę porozbiegały.

Pa kupa – tytuł zaczerpnięty z jednej wypowiedzi mojego 2 letniego synka, żegnającego w sposób emocjonalny różne rzeczy znikające w oddali. Tytuł oddaje to do czego teraz doszedłem

PA KUPA= ROZLICZENIE

Wywiad – Nie będę pisał dlaczego? i po co? Ci co zrozumieli – chwała. Ci, którzy mnie oskarżają, oczerniają, wyzywają- nie żądam od Was zrozumienia, znaczy, że nie jesteście z mojego świata i Pa, obyśmy nigdy nie musieli się spotkać.   Oskarżono mnie o zdradę tajemnicy lekarskiej – niestety zrobili to ludzie, którym ufam, szkoda, że tak się stało, ale… mają prawo do swojego zdania. Tak ,żałuję,  że z nimi wcześniej nie porozmawiałem, ale i tak bym zrobił to co zrobiłem. Nie oskarżyłem ich, nie mówiłem o nich, ich przeżycia zostawiłem im. Chyba, nie zasłużyłem na tak bezpośredni atak.

Dopiero publikacja zdjęć z sekcji jest jawnym naruszeniem wszelkich praw etycznych. Czy moi drodzy koledzy nie powinniście wydać oświadczenia?

Nie uważam, żebym sprzeniewierzył się kodeksowi lekarskiemu,  nie zdradziłem szczegółów,  widocznie ludzie  nie rozumiejąc kontekstu chcieli się doszukać takowych i mnie oskarżyć, bo… mam inne zdanie, bo wierzę, że nie można milczeć w tak ważnych sprawach.  Pewnie … było drastycznie i miejscami brutalnie, ale tam nie było łąki i  fiołków… Jak mam opisywać rozpacz, mrok i tragedię? Dlaczego mam nie mówić o ludzkich uczuciach ? Czy ludzie mają tylko słuchać serialowego pitolenia? Nie jestem bawełniany. Jestem lekarzem ( na co dzień obcuję z ludzkimi dramatami, ludzką duszą, która często jest zagubiona,  zraniona cierpieniem)  i dlatego mówię o śmierci, dlatego dałem znać rodzinom , że chcę mówić o ich zmarłych, to według mnie jest zawarte w kodeksie etyki lekarskiej…- rodziny mają prawo wiedzieć – nasze człowieczeństwo zobowiązuje do dawania świadectw, moje człowieczeństwo zobowiązuje do pomocy drugiemu.. zawsze, nawet na granicy norm społecznych.

Tylko dlaczego zrobiłem to przez media?… Bo chciałem dotrzeć do wszystkich, wybrałem nie Wprost, tylko Magdę i nie interesowało mnie to gdzie ona pracuje, nie to się liczy …, I … do niektórych trafiłem, wiele dała mi wypowiedź Pani Kurtyki – link powyżej.Ta wypowiedź jest kwintesencją moich rozmów z różnymi ludźmi, którzy mają podobne zdanie. Jednego tylko nie mogę zapomnieć – nie jesteśmy plemieniem żmijowym, jesteśmy ludźmi, każdy z Nas miał inne powody żeby milczeć. Ja doszedłem do tego, że chcę Krzyczeć jak w tytule artykułu Pani Kurtyki. Oni nie chcą i to jest ich święte prawo.

A z mediami jest jak ze Stadionem Narodowym -  zasunąć dach w słoneczny dzień, a w burzę zostawić otwarty, a murawa jednomeczowa i bajoro.  Zero koncepcji .   Temat nie chwycił ( ktoś nie chciał żeby chwycił) – forgot about it, zajmijmy się kogo dziś pobił Maserak. Dno.  Dobrze, że w moim życiu zaistnieli Rigamonti – jeszcze wierzę w misję dziennikarską.

A syf wychodzi, pełznie i atakuje…. i nadal wielu przechodzi obok

Więcej o Smoleńsku nie będzie


http://www.fakt.pl/Policja-skula-dziewczyne-Starucha-,artykuly,179048,1.html

Poruszony  :-)) artykułem o aresztowaniu jednej z polskich przedstawicielek Polski Walczącej  za to, że nie umie przypilnować swojego siedzenia – patrz krzesełka, postanowiłem dokładniej przyjrzeć się aspektowi feminizmu w naszym kraju.

Oliwy do ognia  moich rozważań dolało  kilka wydarzeń : nowy program w radiowej Trójce pt Matka Polka Feministka; Kongres Kobiet oraz pokongresowe audycje redaktorów Lisa,  Kraśki i tym podobnych zapraszających wybitne przedstawicielki polskiej płci przepięknej  począwszy  od Kazika  Szczuki; lektura biografii Katarzyny Wielkiej oraz obserwacje zmagania się ze światem mojej żony oraz moich pielęgniarek w liczbie 23.

Tytuł posta – kompilacja cech charakteru kobiecego, które wg mnie od wieków świadczą o bezapelacyjnej władzy płci przeciwnej nad męskim ego.

Więc jestem szowinistycznym feministą, bo sam z siebie oddaję we władanie i uznaję wyższość cycków nad fiutkiem – ups – szowinistyczne sformułowanie – PIERSI NAD PENISEM.

Słuchając radiosłuchaczy , perlisto-kwiecistych wywodów elity feministek ( czołowych zapraszanych do TV), które pławiąc się w swej finansowej niezależności ( czy to danej od podległych im penisków, czy też i chwała im za to same zapracowały na swój dobrobyt) bierze mnie na wymiot po podrażnieniu gardła  śmiechem – jeden, góra dwa – jak przy zjedzeniu brokuła.

Radiosłuchaczy ( męskich bo o nich będzie mowa) – podzieliłem na  :  kategoria A – mężczyźni silący się na dowcip – (zupełnie jak ja), próbują udowodnić, że obowiązkami to oni by się chętnie zamienili ze swoimi wybrankami, negując zjawisko Matki Polki Feministki. Oszaleli -  odzywa się mój szowinizm po raz kolejny, chłopy co wy gadacie???

I tu wkracza moja żona ( Miłosierdzie, Wspaniałomyślność i Waleczność) – Jezu jak ja patrze na jej wysiłki w okiełznaniu pięciu Książków – ( 4 fiutków – bo u mnie w domu Penis brzmi obco i jednych małoletnich cycków – bo Piersi to ma  Babcia i to jakie) to dziękuję Bogu, że mogę o 7.00 wsiąść na motur i spieprzać na dyżur. Kochanie nieba Ci przychylę bylebyś tylko pozwoliła mi robić to co robię i nie kazała siedzieć za dużo w domu przy: gotowaniu śniadania, obiadu, kolacji, praniu trzydziestu pralek dziennie, prasowaniu tylu rzeczy, że armia zbawienia miałaby co rozdawać przez następne dziesięć lat, odrabianiu lekcji, wożeniu na: konie, karate, angielski, do szkoły, zajęcia z robotyki i wiele innych; spacer z maluchami; karmienie piersiom; zakupy, zapłacenia rachunków, katary, kaszle pierdnięcia i wzdęcia  i wkomponowanie w to wszystko siebie, swoich potrzeb, zainteresowań, nauki i pracy. A i najważniejsze : jeszcze masz czas dla mnie jak wrócę. I co chłopy – zamianka ? No way – wiadomo obowiązki ojcowskie też istnieją, ale jak zauważyłem bardziej przypominają formę rozrywkową i to nam bardziej pasuje.

kategoria B – maczo meni, in my opinion z głosu twardzile, a z wizusu brzuchate, łysawe typki zwolennicy bro i TV pajlota. Dzwonią, bo mają opinię, tym razem sprowadzili swoje wybranki do roli drobiu, który najlepiej wygląda w brytfance albo na czworaka, a jak przychodzi co do czego to kura w brytfannie zamienia się w koguta w rosole.  Nie ma co deliberować – trochę inaczej podchodzę do swojej BABY ( nie tej w nosie). Chłopy przecież nie warto, odstępstwo od łoża jest naprawdę fatalna karą, a widok sponiewieranej kobity nie jest najprzyjemniejszy. Dajcie jej powalczyć o parytety, odwdzięczy się pycha obiadem i cyckiem pod głową.

kategoria C – modnisie, oczywiście zgadzają się z twórczynią cyklu w Trójce i  rzeczywiście tak przedstawiona forma kobiecości polskiej jest jak najbardziej trafna i w ogóle bułkę przez bibułkę, fenomenalna ta audycja i oni mają zdanie , że jest fajnie jak kobieta jest wyzwolona ( a co trefnisiu – Harem żeś w domu pobudował żeby ja wyzwalać?), a z kobiety w swoim domu to ogólnie są zadowoleni, ale w gruncie rzeczy to najlepiej jest na wczasach…. i feminizm oczywiście tak jak najbardziej, uwolnić kobiety – parytety!!!! A ja się pytam – Człowieku: A jak Ty je złapiesz jeśli odfruną za daleko? i nagle ni stąd ni zowąd pojawi się w twym życiu Kazik Szczuka?

kategoria D – radiosłuchacz analizator, niedzwoniący, podczas lektury o Carycy Kaśce chichoczący ile wlezie z poprzednich kategorii.

Dobra, teraz kongresmenki – K.SZcz  i i inne. Jako, że ubiegam się o statut człowieka światowego lubię pooglądać programy publicystyczne. Trafiłem na Liso-Kraśkę i rzeczone Panie, które rozwodziły się na temat roli kobiet w Polsce, rodzinie, wychowaniu, biznesie i wielu wielu innych. Poglądy tychże Pań szalały od lewicy do prawicy:

Walcząca – patrz Kazik – ch.. wie o co, ale walczy, głównie ze ślinotokiem. Stara się udowadniać kobietom zza ekranu, że powinny zrzucić kajdany macierzyństwa, bycia żoną ,Panią domu, rzucić się w wir realizacji swoich marzeń tych zawodowych i tych innych, mając w d.. wszystko i wszystkich, a dopiero jak osiągną sukces wrócić i być PANIĄ. Jakoś tego nie kumam. A to nie można pogodzić tego i tego. Czy kobieta nie może być zrealizowana i w domu i w pracy, to musi być coś za coś?  Patrząc na moją żonę, nie odmawiając jej parytetów, równouprawnienia jakoś nie mogę sobie wyobrazić, żeby zrezygnowała z uroków macierzyństwa i bycia żoną mnie ( pomimo wszelkich trudów) żeby realizować się w biznesie: koktajlik, lanczyk, a dzieciak w świetlicy i żłobie do 18-19.00. O mężu nie wspominając.  A tak w ogóle jak Kazik może się wypowiadać o rodzinie?

Miłosierna – taka facetka z długim nosem chyba bardziej na prawo niż na lewo. Matka Boska Samarytanin w Spódnicy, adoptujmy, twórzmy rodziny zastępcze, wychowujmy i chwalmy Pana, bo jest Wielki ( galimatias) cieszmy się ,że jesteśmy kobietami, które mogą zalać świat swoją miłością, a rząd powinien nam dawać dopłaty – jak za trzodę, a gminy organizować zajęcia dodatkowe – Kółka dziergania malowania small biznesu. Ciekawe co powiedziałaby o mamusi zastępczej dziewczynka ( Karolinka) z Pucka  – funkcjonująca jako dopłata rządowa dla rodzin zastępczych? Ale takie pytanie nie padło. Pani niezrażona swoją zaściankowością, nieznajomością realiów w tym kraju z uśmiechem dalej chwaliła Pana bo jest Wielki.

Wspaniałomyślna – Gertruda czy Henryka jakoś tak. Ta Pani  z kolei chętnie nauczy polskie kobiety jak być byznesłumen. Wspaniałomyślnie podaruje im swoje książki o tym jak wypromować siebie, zaprosi na sympozja i zjazdy,  do spa, nawet zasponsoruje … o chodząca łaskawości. Wyzwoli.

A czy wspaniałomyślnie nie dorzuciłaby parę groszy do portfeli tych Polek, które są zadowolone ze swojego statusu i wykonują z oddaniem swoją pracę i ani myślą otwierać byznesu?   Tutaj wspomnę o swoich dziewczynach ( pigułkach)  z oddziału – tych 23 Matkach Polkach Feministkach, które wspaniałomyślnie, miłosiernie i walecznie stawiają czoła kupom, sikom, wydzielinom, wydalinom… i to nie swoich dzieci. Ciekaw jestem jak Gertruda albo jeszcze lepiej Jolanta ze swoim sposobem jedzenia bezy wyglądałaby pochylając swoją ufryzowaną głowę nad zasr… d..ą  pacjenta.  Niech sobie w d.. wsadzą swoje biznesy, a normalnym kobitom dają pracować i nie wk…. ich głosząc z trybun, że są nic nie warte bo pracują w sklepie, na roli, sprzątają, pielęgniarkują, stemplują, wypisują , nauczają… że prawdziwa kobietą to jest dopiero byznesłumen z dziećmi w najlepsiejszych szkołach, a mężem na skłoszu…

Więc apeluję – KOBIETY POLSKIE POKAŻCIE WAŁA TYM NIEUDACZNIKOM I NIEUDACZNICZKOM – nie zajmujcie swoich krzesełek tak jak Wam każą , bądźcie takie jak dotychczas, a my  – zrzeszeni w  kategoriach  od A-D będziemy Was ….. same wiecie czego Pragną Kobiety.

Widelec

3 komentarzy


http://sport.interia.pl/klub-legia-warszawa/news-burzliwe-derby-warszawy-zyleta-zostanie-zamknieta,nId,636788

Poniedziałek, kolejny…. Zimno

I jak tu się nastroić na ten tydzień, jeśli zaspanym okiem sklejonym snami o potędze spojrzałem w grafik?

144 godziny ciągłej pracy – z dyżuru na dyżur przerywane jedynie drogą między , a że zimno to jeszcze MIERNE ekwilibrystyczne zdolności motocyklisty w temacie wycierania nosa w kasku powodują dodatkową traumę.

Piątkowa noc – szpital – Ostry dyżur chirurgiczny w dzielnicy Żoliborz. Po meczu derbowym wk… jak nie wiem co szykowałem się na Krawiecką Noc – rozbite łby ganiających się małp – uciekających Polonistów przed hordą Legionistów, a potem w drugą stronę. A tu… niespodzianka, na Żoliborz nie dotarli – wszytko wchłonęło Śródmieście

„Tramwajem jadę na wojnę, tramwajem z przedziałem: ‚nur fuer Deutsche’,
Z pierwszo-sierpniowym potem na skroni, z zimnem lufy Visa w nogawce spodni.

Siekiera, motyka, piłka, szklanka,
biało-czerwona opaska moja – opaska na ramię powstańca.

W kieszeni strach, orzełek i tytoń w bibule,
Ja nie pękam, idę w śmierć ot tak – Na Krótką Koszulę”… (cytat Lao Che)

I wtedy właśnie około 6 rano pojawił się WIDELEC.

Widelec  lat około 30 , który pierwszy raz w życiu trafił do doktora. Chwała Widelcowi

A widelec jak to widelec uśmiechnięty, rzekłbym wyszczerzony , dumny ze swojego dokonania, mający w dupie to, że jest 6 rano, nabuzowany. On wykonał swoją powinność, zaatakował.  A wiadomo największe bitwy wygrywa się rano póki przeciwnik się jeszcze nie obudził. A historia tej potyczki była krótka – jeśli ktoś tzw posiadacz widelca ( Władza) chce go na siłę zamknąć w myjącym pudle, odciąć od świata, to on będąc przedstawicielem narodu od lat walczącego o swoją niezawisłość, niezależność i wolność poglądów musiał dziabnąć uzurpatora. Anarchista.

Uzurpator- Władza, posiadacz przedstawicieli, palców – Wojewody z biurem, lat około 50, szpakowaty z bezmyślnym wyrazem twarzy.

Ja – znalazłem się przez przypadek  na końcu tego łańcucha zależności politycznych między Widelcem a Władzą  – przedstawiciel sił porządkowych – wróg Widelca – gazownik, nożownik, człowiek z nitką, przeciwnik bezładu i rzeczy, które nie wyglądają naturalnie – patrz zdjęcie. Po krótkiej acz kwiecistej wymianie zdań z uzurpatorem i jego przedstawicielem – czytaj Palec – Kciuk ( Wojewoda) i ustaleniu paru faktów – Kto zaczął?, Jaki był powód zaczepki?, Jakie podjęto środki zapobiegawcze ?  zabrałem się do oddzielania zbuntowanego osobnika od strefy VIP. Przecież muszę pomagać władzy

Z nastawieniem, że ten dyżur miał przebiegać pod dyktando walki ze skutkami ” II Powstania Warszawskiego” zapoczątkowanym przez niewielki zatarg kibiców Legii ze służbami porządkowymi, z tym większą zaciekłością ( czerpiąc ze wzorców zachowań Policji podczas derbów) rzuciłem się na rzeczonego osobnika z metalem na zębach. Żeby władzy było lżej nieco ją znieczuliłem, bo na trzeźwego trochę uciekała i dokonałem aktu agresji. Widelec się  bronił, nie chciał puścić, ale dałem radę – jeknął tylko – za co?. Zadowolona władza po założeniu kompresu na bolącą głowę oddaliła się nie dziękując za pomoc… trudno w końcu jest władzą.

Zostałem z Widelcem sam, żal mi się go zrobiło, bo nagle stracił cały rezon, leżał sam bez kumpli, gadać mu się nie  chciało. Polałem spirytusu, no bo jak tak gadać bez zapojki, nawet wytarłem mu pysk, zagaiłem.  Przeprosiłem za przemoc, ale przed władzą trzeba  się pokazać od najlepszej strony – wydaje się że zrozumiał. Sam stwierdził, że od lat zajmuje się psychologią tłumu  i się wciągnął w tą całą walkę o równość wolność i niepodległość, tylko…. Za dużo pojawiło się grup, za dużo przywódców buntu i ideały gdzieś uleciały, zostało mordobicie, demolka, nawet śpiewać im się nie chce patriotycznych pieśni.. O kant dupy.

A jego atak to akt desperacji, wyraz buntu wobec zaistniałemu marazmowi – On chciał być jak  Ryszard Siwiec gdy palił się na Stadionie Dziesięciolecia. A atak na wojewodę?  Zawsze wybiera się najsłabsze ogniwo systemu,  największego cymbała, bo takich najłatwiej wyprowadzić z równowagi.

Zaprzyjaźniłem się z Widelcem i zabrałem go do domu, bo będę miał z kim pogadać przy kieliszku. Całkiem niezły z niego Koleś – zupełnie inny niż piszą o takich w gazetach. Teraz jeździ ze mną na dyżury – sam chciał.


  • RSS